Imię nazwisko| Alexandra Collins
Pseudonim| Powszechnie Alex. Nie stroi fochów, kiedy ludzie zwracają się do niej w ten sposób, gdyż rozumie, że ciągłe powtarzanie jej pełnego imienia może być męczące.
Motto| "Maski się zmieniają, ale twarze pod maskami pozostają te same."
Reputacja|
Data urodzenia| 14.03.2033r. (19 lat)
Głos| Birdy- Skinny Love
Gang| Bleeding Rose. Dołączyła do niego głownie dlatego, iż nie jest głupia i wie, że na własną rękę długo by nie pociągnęła. A skoro Jason nie ma żadnych wygórowanych wymagań co do swoich "podopiecznych", to... Grzechem byłoby nie skorzystać.
Charakter| Alex to typowa, cicha obserwatorka. Chowa się w cieniu tłumu, pozwala, by jej postać zlała się z setkami amerykańskich ćpunów. Sama nigdy nie próbowała niczego poza papierosami i alkoholem. Ma nadzieję, że tak już pozostanie, bardzo boi uzależnić się od czegokolwiek, chociaż nieświadomie od dawna jest w nałogu. Stara się jak może ukrywać tamę uczuć, która od lat w niej szaleje, prosząc, by dać jej upust. Alexandra tonuje ten drugi świat wspomnień, gasi jego nieustający pożar. Czasami jednak drobne płomyki uciekają spod kontroli na powierzchnię, ukazując się w zagryzaniu warg, nawijaniu kosmyków włosów na palec, podejrzliwym zmrużeniem oczu, czy drganiem lewej powieki, gdy dziewczyna kłamie. Jeśli już przy tym jesteśmy- Alex jest największą i najbardziej przekonującą kłamczuchą na świecie, a przynajmniej ona tak uważa (ma paskudny zwyczaj przypisywania sobie wszystkiego, co najgorsze, niestety). Wprowadza nieprawdę w swoje wypowiedzi tak często, że czasami sama ma problem z odróżnieniem prawdy od kłamstwa. Zmaga się z depresją. Już dawno przestała sobie radzić sama ze sobą. Czasami chciałaby zrobić te dwa kroki ku wolności, puścić się parapetu i polecieć w nieznane, jednak wie, że za to, by ona mogła żyć, swoje istnienie oddały miliony. Smutna prawda jest rownież taka, że boi się śmierci. Nie wierzy w życie pozaziemskie, dlatego kurczowo trzyma się tego okruchu nieśmiertelności, który został jej podarowany. Nie dopuszcza do siebie myśli, że kiedy zamknie oczy, mogłaby nastąpić zupełna, gęsta i lepka od ludzkich krzyków, ciemność. Zdaje sobie sprawę, że o wiele łatwiej byłoby podkraść trochę towaru i odpłynąć w zapomnienie, gdzieś, gdzie nie ma żywych trupów chodzących po ulicach, ale... Przecież jeśli zaczęłaby ćpać, to upodobniłaby się do tych zmór. Nazwij ją tchórzem, obydwoje będziemy wiedzieć, że masz rację. Boi się śmierci, a nawet utraty kontaktu z rzeczywistością, dlatego nigdy nie podchodzi do krawędzi życia, nie próbuje zmienić swojej sytuacji. Nie myl jej pochopnych decyzji i czynów z odwagą, prędzej nazwałabym to głupotą, jednak, biorąc pod uwagę, że Alex to bardzo inteligentna osoba, można to nazwać tylko w jeden sposób; prowadzenie do autodestrukcji. Nienawidzi w sobie wszystkiego; wyglądu, charakteru, przeszłości i cienkich blizn, które jej o niej przypominają. Jak większość cierpiących duszyczek jest romantyczką, a jej sentymentalność wydaje się być przy tym wyjątkowo uciążliwa. Gromadzi wszystkie książki, zeszyty, świece zapachowe, biżuterię i nuty, jakie tylko wpadną w ręce, a to i tak dopiero początek jej długiej listy skarbów. Ma słabą pamięć, więc swoje wspomnienia kolekcjonuje w postaci zdjęć i wpisów do licznych pamiętników. Nie znosi zwierząt. To nie dlatego, że uważa je za obrzydliwe, małe demony, skąd. Chodzi raczej o to, iż w jej mniemaniu zabierają cenną dla człowieka żywność. Zapomina, że to przecież one są głównym źrodłem pożywienia. Ich również się boi, jednak co to tego ma uzasadnione powody; nieraz już się zdarzyło, że wygłodzony pies pożarł żywcem swojego pana. Instynkt przetrwania jest u niej bardzo silny. Ta cicha, pozornie spokojna istotka lgnie do każdego, przy którym czuje się choć odrobinę chroniona, bezpieczna. Jednak zanim okaże komuś pełnię zaufania może minąć sporo czasu. Jest cierpliwa, lubi powtarzać, że nigdzie jej się nie spieszy. Pozwoliła, by społeczeństwo ukształtowało z niej swojego żołnierza. Szkoda tylko, że kiedy rozdawano odwagę, ona stała w kolejce po wrażliwość.
Aparacje|
Wzrost: 162cm
Waga: 56kg
Budowa: Dziewczyna słabą psychikę wyraźnie nadrabia fizycznością, pomimo tego, iż jest dosyć drobna. Jej ciało składa się głównie ze szczupłych mięśni, których widać tylko delikatne zarysy. Najsilniejsze są u niej nogi; efekt życia w ciągłej ucieczce. Kości obojczykowe, miednicze, łopatki, a nawet nadgarstki, wyraźnie u niej odstają. Kobiecości Alex są niespecjalnie mocno zarysowane, jeśli nie liczyć sporych, zgrabnych wcięć w talii. Brzuch ma płaski, postawę prostą, choć czasami garbi się pod ciężarem swoich myśli.
Włosy: Brązowe, długie, niesforne. Kręcą się wściekle i wyginają w każdą możliwą stronę. Istna burza. Proszę, nie pytaj, co się dzieje, kiedy jest wilgotno. To upokarzające. Alex często związuje te kłaki w niedbały koczek, jednak niektóre kosmyki żyją własnym życiem i opadają przed uszami dziewczyny, nadając jej wygląd baletnicy.
Oczy: Koloru chmur burzowych, a może odległej głębi oceanu, kształtu zapożyczonego od ulicznych kociaków. Zawsze niedbale otoczone rozmazanym makijażem. Magnetyzujące.
Znaki szczególne: Tatuaż na karku;
"But I'm only human
And I bleed when I fall down."
Dłonie pianistki, blada cera, liczna biżuteria zawieszona na delikatnym ciele.
Orientacja| Hetero
Partner| Wychodzi z założenia, że osoba, która nie kocha siebie, nie ma wystarczająco miłości, by obdarować nią kogoś innego.
Historia| "Byłam sama odkąd pamiętam. Gdzieś na obrzeżach świadomości dryfuje jeszcze obraz sprzed wielu, wielu lat; brązowowłosy mężczyzna z blizną przecinającą policzek, zaciętym wyrazem twarzy, szorstkimi od ciężkiej pracy dłońmi. Nadzieja, że jednak wróci, kiedy zostawił mnie w samej piżamie przed budynkiem Sierocińca im. Krzysztofa Kolumba i odszedł. Czteroletnia wersja mnie patrzyła wtedy w ślad za nim z uśmiechem na małych usteczkach, będąc przekonana, że on przyjdzie, że to tylko zabawa, bo przecież by jej nie zostawił. Nie swojej ukochanej córeczki.
Mijały jednak dni, tygodnie, lata. Codziennie podbiegłam do okna, by przywitać tatusia, który nigdy się nie zjawił. Poparzona przez wrzątek, w którym kąpały nas opiekunki, skóra odbudowywała się na nowo, włosy, obcięte przez rzekomą wszawicę, odrastały. Nigdy nie przyszedł.
W dziesiąte urodziny, siedząc samotnie na parapecie, zaczęłam się zastanawiać, po co właściwie to robię. Zapewne po to, by przekonać samą siebie, że on jednak kocha. Że to tylko zły sen, musiał wyjechać do pracy, spędzić trochę czasu wolnego beze mnie, cokolwiek, by tylko pamiętał. Pamiętał o bezbronnym dziecku, którego serduszko wciąż wybijało rytm zgodny z jego pulsem. Rozpaczliwie szukałam odpowiedzi na to, po co karmię się tą beznadziejną nadzieją. Wiedziałam przecież, że gdyby mnie kochał, toby mnie nie oddał.
Tak właśnie zapuściła we mnie korzenie zgniła pani o oczach tak pięknych i uwodzicielskich, ciemnych jak dwa czarne onyksy. Wdarła się po cichu przez otwarte okienko zwątpienia i usiadła na biurku, na którym kreśliłam swoje przyszłościowe plany. Zaczęła snuć tak piękne opowieści, o sprawiedliwych krainach, umiejętności lotu, bezkresnego morza uwolnionego od problemów.
Opowiadała o śmierci.
Witaj, depresjo." ~ Kartka z pamiętnika Alexandry.
Uzależnienia| Pospolita pospolitość- papierosy. Nie mogłaby bez nich żyć, bez tego chwilowego odprężenia, które daje każdy wdech dymu tytoniowego. A kiedy ono mija, to, no cóż... Otwiera kolejną paczkę. Najbardziej lubi miętowe, jednak z racji tego, iż są trudno dostępne i bardzo drogie, nawet nie próbuje prosić o nie Jasona (chociaż doskonale zdaje sobie sprawę, że jego byłoby na to stać). Poza tym jest uzależniona od wysiłku fizycznego; odczuwa realny ból, gdy musi siedzieć w miejscu. Tak przynajmniej uważa. Czyżby to było kolejne z jej kłamstewek...? Właśnie, czy notoryczne kłamanie można uznać za uzależnienie?
Inne| Sprzedaje dragi dla Jasona. Nienawidzi tego, lecz co miała zrobić; dopóki ona wykonuje jego zadania, on ją utrzymuje i nie zmusza do rzeczy, których za nic by nie zrobiła. Tak więc musiała przełknąć dumę i zająć się wpędzaniem ludzi w nałogi, skazując ich na powolną, bolesną śmierć.
Inne zdjęcia| --
Autor| Lilly S. Dally
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz