Słyszałem jak dziewczyna chrząta się po pokoju. Kiedy z niego wyszła nie zauważyła że nie śpię i wyszła z domu. Wiedziałem że to jest krok w stronę śmierci, wolałbym być samotnikiem który robi co chce bez wiedzy innych ludzi ale Nikolas. Zawyłem w poduszkę na te wspomnienie. Gdyby nie on mógłbym być wolny. Podniosłem głowę i zobaczyłem że jego brązowe oczy są wlepione we mnie.
-Czego się patrzysz ?- warknąłem. Byłem jedynym jak do tond członkiem tego gangu który śmiał się do niego zwracać na ty od samego początku. Jego wzrok powędrował w kierunku sypialni a potem znów na mnie
-Wyszła ? -mruknął
-Tak... ja nie wiem jak mogliście ją przyjąć... cho*lera przecież ona chce się zabić albo co ? Już nie wspominając że właśnie nas osłabiłeś czy od tego nie są te babki z Fighting Tigress ? Jesteś naprawdę popieprzony. Wiesz że gdybym mógł bym was zostawił ! -warknąłem i wstałem. Wtedy przypomniałem sobie o Drewie. Ściszyłem głos i mruknąłem - Pójdę po nią ale wiedz że nie będę jej pilnować - Szybko ogarnąłem koszulkę która przez sen mi się podwinęła i naciągnąłem spodnie. Zawiązałem buty i wolnym krokiem poszedłem w stronę drzwi. Czułem jak wzrok Nikolasa odprowadza mnie do drzwi. Otworzyłem je i wyszedłem na rozwalony ganek i oparłem się o ścianę która się prawie zawaliła. I patrzyłem przed siebie. Po chwili jacyś ludzie zaczęli się dziwnie uśmiechać. Przewróciłem oczami i tylko oderwałem od ściany. Dziewczyna spojrzała na mnie a ja przewróciłem oczami.
Cześć! - dziewczyna zbliżyła się do mnie o wiele za blisko więc zrobiłem stanowczy krok w tył przy czym lekko uderzyłem w ścianę z której zaczął zlatywać tynk.
- Życie ci nie miłe. - Warknąłem. To był mój odruch na te zbliżenie albo ja ją zabiję albo ludzie.
- Co?
- Po co wyłazisz na ulice damulko? -Ona naprawdę nie ma rozumu.
- Nie jestem żadna damulką. Po za tym umiem o siebie zadbać. - powstrzymałem się od wybuchnięcia śmiechem. Ta biedna mała duszyczka potrafiła o siebie zadbać aż zrobiło mi się jej żal. Dziewczyna pewnie była przekonana że potrafi o siebie zadbać i dołączyła do nas zamiast do Fighting Tigress to już jest totalna porażka te dziewczyny są naprawdę nie najgorsze widziałem niektórych samotników którym przydałoby się dołączyć do jednego z gangów. Ci ludzie nie mają mózgu we łbie czy co... ale wracając do dziewczyny która chyba miała na imię Ashley to nie pomyślała żeby mnie minąć i pójść do domu, westchnąłem i powoli powiedziałem tak żeby zrozumiała
-Idź do tej - wskazałem na budynek - ruiny domu, tam jest bezpiecznie... chwilowo -odepchnąłem się od ściany i ominąłem ją. Nie miałem zamiaru wracać... chciałem się przejść po za tym muszę znaleźć Jeana.
***
Gdy wróciłem czekała mnie godzinna lekcja o tym jaki to jestem zły i wredny (bo zaraz umrę) ale to Drew mi mówił, Nikolas nawet się nie odezwał co szczerze mnie nie przeszkadza. Nikt prócz nas i jego siostry nie wie o co tu chodzi ale jakby to powiedzieć jego siostra Lou już z nami nie ma bo odeszła do innego gangu który chyba chwilowo jest jednym z najlepszych gangów.
-Dziś twoja warta...- przewróciłem oczami
-Wiem ale to nie znaczy że będę cały dzień tu i to pewnie jeszcze z nią -powiedziałem do Drewa wskazując pokój Ashley która właśnie tam była, i chyba czyściła coś bo słyszałem plusk wody jak odkładała do niej szmatkę. Upiłem łyk energetyka i zacząłem pytać
-Gdzie idziecie ? Co będziecie robić ? Drew nie możesz ty zostać ? Wiecie że lepszy jestem w terenie niż na warcie domu i nowej -nagle "nowa" wyszła z pokoju, spojrzała na nas po kolei jakby widziała jakiś nasz sekret ale nie mamy żadnego który byłby znany tylko naszemu trio. Nikolas popatrzył na Drewa a potem na mnie
-Dziś nic ciekawego, po za tym przez ostatni miesiąc w ogóle nie miałeś warty i musisz dziś ty, młoda nie wie chyba jeszcze wszystkiego możesz jej kilka naszych zasad objaśnić jakbyś się nudził -Ta... ja i tłumaczenie jeszcze jej, chyba sobie coś z głową zrobił. Po jakiejś godzinie wyszli a ja siedziałem w dużym na kanapie (gdzie nie było mi dane spać) i czytałem książkę (którą swoimi drogami Nikolas zakazał czytać). Nagle wyszła z pokoju Ashley chyba chciała pokazać że żyje i kiedy chciała wrócić do pokoju powiedziała :
<Ashley ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz